SS Moltkefels

Wstecz

Nie wszystkie ciekawe historycznie wraki są daleko i głęboko. Niektóre można znaleźć wręcz pod nosem. Wrak statku Moltkefels leży na głębokości 8 m i od biedy można do niego dopłynąć z brzegu.
Nas historia tego wraku męczyła od jakiegoś czasu, a Tomasz Zwara z naszego zespołu postawił sobie za punkt honoru wyjaśnienie jego losów i dokładne określenie lokalizacji resztek wraku.
Wszystko zaczęło się paręnaście lat temu, kiedy to p. Antoni Konkel przesłał list do Urzędu Morskiego w Gdyni, w którym opisywał swoja przeżycia związane ze statkiem Moltkefels.
Otóż 11 kwietnia 1945 roku jako 7-letni chłopak wszedł wraz z rodzicami na pokład wielkiego statku, który w ramach operacji Hannibal miał zabrać niemieckich uciekinierów na zachód. On wcale nie czuł się Niemcem, ale strach przed sowietami był taki, że kazano wsiadać na statek również Kaszubom, rdzennym mieszkańcom półwyspu (swoją drogą szybko wrócił i żyje szczęśliwie do dziś w Jastarni).
Załadunek statku trwał od samego rana. O 11:00 nastąpił pierwszy atak radzieckiego lotnictwa.
Potem kolejny o 14:00 i następny już skuteczny o godz 16:00.
Moltkefels miał już wtedy na pokładzie 4000 pasażerów. Rozpoczęła się rozpaczliwa akacja ratunkowa. Mimo wielu starań 500 osób zginęło, a płonący statek osiadł na dnie, blisko helskiego brzegu.
Potem, jakiś czas po wojnie jego wystające resztki zostały usunięte a historia prawie zapomniana. Do czasu kiedy to p. Antoni napisał swój list.
11 kwietnia 1945 roku generalnie nie był szczęśliwy dla Niemców. Rosjanie bowiem, zatopili tego dnia aż 4 jednostki:
SS Moltkefels
TS 10 kuter torpedowy wydobyty po wojnie przez Rosjan i przejęty jako lup wojenny
UJ 1102 spoczywający do dziś na północ od Helu na głębokości 78 m
SS Posen wysztrandowany na brzeg. - w latach 60tych PRO usunęło cześć nadwodną a dennica do dziś leży na dnie bliski brzegu helskiego
I to właśnie resztki wraku Posen i Moltkefels były mylnie interpretowane przez lata, bo w zasadzie trudno je odróżnić przy tak dużym stanie zniszczenia.
Ale Tomasz Zwara nie odpuszczał i w październiku 2024 w drodze powrotnej z głębokich nurkowań, mogliśmy w końcu sprawdzić jego przypuszczenia. Mieliśmy dużo szczęścia, bo jesienne sztormy odsłoniły dużą część wraku.
Pogoda była magiczna, wiatr ustał zupełnie, było ciemno i spokojnie, mogliśmy rzucić kotwice i dokładnie przebadać wrak.
Niewiele z niego zostało, ale to, co zobaczyliśmy upewniło nas, że mamy do czynienia z resztkami wraku Moltkefels.
Wśród szczątków widzieliśmy rozerwaną łuskę od naboju armaty przeciwlotniczej kalibru 3,7cm oraz reszki łuski od armaty 2 cm. Zdjęcie wraku Moltkefels wykonane przez Rosjan pokazuje przynajmniej 6 wyniesionych platform dla tego typu uzbrojenia.
Widzieliśmy też typowy hełm marynarza Kriegsmarine obsługującego stanowisko armaty przeciwlotniczej. Generalnie fajne nurkowanie, zwłaszcza jak wieje silny wschodni wiatr i nie można zrobić nic innego. Polecamy gorąco.

 

Ekipa Baltictech w składzie tym razem:
Tomasz Stachura
Tomasz Zwara
Kamil Macidłowski
Maciej Honc
Paweł Wilk
Maciej Marcinkowski

Masz pytania?

Napisz do nas!